Ostatnie Wpisy

LIS

25

linkologia.pl spis.pl
 
wstałem dziś około 9.00 po paskudnej nocy... babcia nie spała...krzyczała i wołała jakiś ludzi... momentami miała lęki... ok 4 zasnęła...wiec i ja kimnąłem z jednym okiem otwartym by kontrolować sytuacje, gdy pierwszy raz przetarłem oczka była 8.00...look za okno...a tam śnieg pada...i topnieje na bitumicznej drodze... wróciłem jeszcze na chwile do wyrka.... w TV nic ciekawego... no cóż, jak sie ma 4 kanały to raczej trudno coś odkryć.... poranek był okropny...smutny i szary... rozpaliłem w piecu, zjadłem śniadanie... wiem ze mam mase nauki...i mimo chęci nie wiem sam za co sie zapać...
laciguena   tagi:

LIS

23

linkologia.pl spis.pl
 

wiesz...jutro znowu dzień wstanie... jutro znowu zapuka cichutko... podejdzie, poparzy...

pije SPECIAL.... oczywiscie w puszce...bo zbieram aluminium i przekazuje na Caritas PL... świeta sie zblizaja wiec i puszek powinno przybywac:) 

laciguena   tagi:

LIS

23

linkologia.pl spis.pl
 

od podstawówki lubiłem piątki... piątkowe popołudnia najbardziej... nawet gdy w sobote szykował sie cięzki dzionek... lubie to uczucie gdy wracam z pracy i wiem ze jak juz pozałatwiam to co musze...apteka, lekarz... itd... to zrobie sobie kawe, legne pod kocykiem na kanapie.... teraz znów biuro... Ania mi przyniosła herbate... poczytam prase... i gdy otworze oczka bedzie 15.00:) a tak serio serio to ja lubie swoją prace:)

 

laciguena   tagi:

LIS

22

linkologia.pl spis.pl
 

...uwielbiam ten dźwięk basu...spacerek po gryfie ... pa potem cichutko...so watch... myśle że za ten kawałek....za te długie frazy... Miles Davis napewno poszedł do nieba...

kanapke zjadłem...bo nie lubie palic gdy w żąłądq pustka... słucham jakiegośc radyjka jazzowego z Londynu... i musze przyznac ze całkiem całkiem...

mało spałem tej nocy i nawet teraz 3 godz po przebudzeniu czuje na głowie nieznośny cieżar... ale czesto to co ciezkie ma wartosc...

 

laciguena   tagi:

LIS

21

linkologia.pl spis.pl
 

....nie mam zamiaru zajmowac sie wygladem tego bloga...bo wazniejsze sa slowa od szablonow....

   siedze w fotelu przed monitorem w moim biurze...cztery sciany...drzwi, okno...kalendarz... przed chwila Ania przyniosła mi herbate...moja ulubiona zielona-cytrynowa, czekam az zegar wybije 15 i smigam do domq... i wlasnie po 15 gdy dla niektorych dzień sie chyli ku zachodowi.... to dla mnie dzien sie dopiero zaczyna...

20.08. powaznie zachorowala moja babcia, od prau lat z nia mieszkam... wczesniej do 5 roq zycia wychowywala mnie,a rodzice pracowali...przywiazanie... gdy wracam z pracy czasami zdaze zdjac mundur a czasami chodze w nim jeszcze pare godzin.... obiad czesto jem na kolacje, ale to nic....po 3 miesiacach przyzwyczailem sie do takiej sytuacji... wiem ze jej czas sie konczy i duzo jej nie zostalo... guz w muzgu rozwija sie w miare powoli, ale daje sie zauwazyc zmiany...zwlaszcza wtedy gdy wracam z uczelni po kolejnym zjezdzie...starosc...jaka okrutna jest starosc... wczoraj byles jeszcze na spacerze, a juz dzis jestes wazywem...

czasami lzy mi sie cisna do oczek gdy babcia powie do mnie "mamo"... ostatni raz mnie poznała jeszcze w sierpniu... pozniej miala jakies przeblyski ale prawie niezauwazalne.... mysle sobie ze  nawet teraz gdy ona jest w swoim swiecie to czuje choc troszke kto przy niej czuwa...

mowia, ze 3 pierwsze lata zycia czlowieka sa wazne bo wtedy sie najbardziej przywiazujemy do ludzi... to prawda... gdy dowiedziałem sie ostatnio o tym ze moja matka ma powazne problemy z sercem... przyjalem to jako wiadomosc... zrobilo mi sie jakos tam przykro...ale bez sensacji...powiedzialem jej "chyba musisz rzucic palenie..."

    

laciguena   tagi:

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
262728293012
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31123456

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii